Dinooozaaaaur! łahaaaraaaa

Przedwczoraj miałam okazję się troszkę pośmiać:-) Pojechałam do sklepu należącego do bardzo znanej sieci sklepów o profilu stricte fotograficznym. Pytam Pana, bardzo miłego zresztą, czy mogę zostawić film do wywołania. Pan próbując ukryć zdziwienie powiedział, że oczywiście. Wygrzebałam film ze swojej znienawidzonej, typowo damskiej torby typu worek, załadowanej wszystkim tym, co jest mi absolutnie zbędne z wyjątkiem portfela i kluczyków do samochodu, i położyłam film na ladzie. Pan popatrzył na ten film jakbym położyła przed nim… co najmniej niewybuch! Pocmokał, pocmokał, pokręcił głową… podrapał się po zaokrąglonym brzuszku, wziął niepewnie film do ręki, podniósł ze zdziwienia brwi i przemówił do mnie:
- hm… czarno-biały???????
- yhy – odpowiadam – a to coś dziwnego?
- no wie Pani… no generalnieeeee, to już nikt nie przynosi filmów do wywołania i to w dodatku biało-czarnych!
Więc pytam, czy jutro mogę przyjechać po odbiór, i tu usłyszałam w odpowiedzi:
- No niestety… przykro mi… ale to taka rzadkość teraz… film do wywołania… i to czarno-biały w dodatku.. no tak z tydzień trzeba będzie poczekać….

I tak o to stałam się jednym spośród niewielu już żyjących i będących na wymarciu dinozaurów….

ps. a sklep naprawdę stricte fotograficzny… duuuuża sieć… jest wszędzie….. no mówię Wam, że ostatnio to, co niewiarygodne staje się normalnie wiarygodne! serio! :-)

No nieeeee…..

Zawsze prezentuję to, co mi się podoba. Ale przecież nasze życie i wszystko, co nas otacza składa się z bieli, czerni i wszelkich odcieni szarości. Dziś uświadomiłam sobie, że ani razu nie zaprezentowałam zdjęć, które kompletnie mi się nie podobają. Ostatnio wpadłam na to “coś”, bo nie wiem jak “to” nazwać. Patrzę na te warzywa, stragany i kompletnie nie rozumiem przekazu. Jeżeli te zdjęcia miały za zadanie nic nie wywoływać w człowieku, no to faktycznie spełniły swoja rolę. Nie lubię takich zdjęć. Są fatalne… Ależ nie! pomyłka! Wywołują we mnie! Niechęć… łoraju…..:-((((

Autor: Richard Vantielcke

Marzeniami malowane

Kolejna porcja zdjęć, do których bardzo lubię powracać. Nazwałam tą serię “marzenia”, bo właśnie taka jest. Pełna marzeń na jawie. Przenoszę się w zupełnie inny świat. Świat, w którym granice między tym co, realne i namacalne, a tym co przez nas wykreowane są całkowicie zatarte. Uwielbiam niedopowiedzenia, nie lubię oczywistości.

http://ursulasphotos.com/

lubię takie!

Bardzo dobre prace. Uwielbiam piękne powyginane ciała, całe wysssssmarowane sssssmarowidiłami… piękneeee… oj taaaak… też bym się wytarzała w jakichś powidłach śliwkowych….

http://www.ddiarte.com/

x-ray man

Niedawno odkryłam u siebie istnienie genu o symbolu K;O215%E#L. Jest naprawdę straszny i powoduje szereg zniszczeń w mózgu ludzkim. Jestem PRZEZ NIEGO opętana! Dosłownie O-P-Ę-T-A-N-A! I nie wiem, jak ten skurczybyk to zrobił, że tak mną skubany zawładną! Próbuję się wyrwać, kopię i kopię i nic! Ostatnio dopadł mnie jak oglądałam zdjęcia rentgenowskie swojego kręgosłupa! Dziad! Hm… Lekka skolioza i jakieś zwyrodnienie w odcinku lędźwiowym. No dobra, przyznaję, to nie gen tylko tzw. “fioł” zwany też w niektórych regionach Polski “zajobem” i to wszystko na punkcie foto, albo foto punkcie…. a prawda jest taka, że widziałam znacznie lepsze rtg niż moje…. ach……..

http://www.nickveasey.com/

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.